Pan Widelec

Pan Widelec ma spotkanie,
Z długowłosą blond pięknąścią.
Już zakończył szlifowanie,
Czeka, leżąc tak z błogością.

I na scenie się zjawiła,
Smukła, giętka, długa szyja.
Suknie w czerwień dziś włożyła,
Piękny zapach ją owija.

Z wolna musnął jej kosmyków,
Poczuł ciepło, potem żar,
I już tęsknił do dotyków,
Dzięki kuchni ma ten dar.

Owinąwszy wokół siebie,
Miał w ramionach warkocz jej.
I gdy poczuł się jak w niebie,
Widzi.... że ubywa z niej.

Chwyta znowu długie włosy,
Z wdziękiem szybko się wplątuje.
Wokół słychać czyjeś głosy,
że im wszystkim ''blond'' smakuje.

Pan Widelec jest zmęczony,
Szumi w głowie, ramie boli.
Zawsze kochał makarony,
Lecz od dzisiaj pyzy woli!!!


Małgorzata gofa *********

Średnia ocena: 7
Kategoria: Dla dzieci Data dodania 2006-10-04 00:32
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < gofa > < wiersze >
Ziela | 2012-08-28 21:56 |
Nie rozumiem
Słoneczko | 2009-01-07 01:09 |
Świetny brawo :)
natalusia | 2007-03-22 14:13 |
Super...faJNY
Antyfemina | 2006-10-07 18:04 |
œwietny :D
Szymon22 | 2006-10-05 10:49 |
Fajny ;-)
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się