pocałunek próżni

znowu zostawiłaś zapalone światło
nigdy nie słuchałam siebie żeby Ci nie ufać

drżące szkło ukrywa się regularnie
pod przykrywką spokojnego wieczoru
w spragnionych gorąca dłoniach
ląduje kubek z herbatą której nie dopiłaś

zrezygnowane opuszki moich palców
wyczuwają bolesny pocałunek próżni
tykanie zegara mnożę przez oddech
i dzielę przez cztery
poza tym nic

wreszcie
zamykam drzwi na klucz
którego nie masz
wiem
dobranoc


klimat

Średnia ocena: 10
Kategoria: Miłosne Data dodania 2019-09-09 22:02
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < klimat > < wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się