Poseł niezrzeszony

Mam 68 lat.
W życiu swoim doświadczyłem sześćdziesięciu dziewięciu polskich wiosen.
Ojciec pokazał mi gdzie sprzedają bilety na pociągi.
Takie jest moje wykształcenie formalne.
W kampanii swej zdobywałem wrzosowe łąki.
Pierwszą konwencję zorganizowałem na poddaszu.
Przyszedł tam mój pies, na polu padał deszcz.
Myślałem wtedy o Polsce.
Unosiła się gdzieś nad wrzosowymi łąkami.
Wcale nie była ziemią, nie przesiąkała jej krew.
Dobry Bóg nie skazał nas na jej oranie.
Ona była i jest przestrzenią, powietrzem.
W niej mogę latać i oddychać.
Dlatego uczynię Polskę pełną górskiego powietrza.
Takiego z wrzosowych, bezludnych łąk.
Uczynię ją niebem po którym sunąć będą elektryczne pociągi.
Z bezludnym przedziałem w którym tulisz się do mojego ramienia.
Ja, poseł niezrzeszony.
Jan Klawiter Twojego serca.


Kapitalista

Średnia ocena: 6
Kategoria: Inne Data dodania 2019-07-10 23:17
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Kapitalista < wiersze >
beckett | 2019-07-11 20:42 |
Fuj... chyba se rzygnę
Kapitalista | 2019-07-11 12:40 |
Też cię kocham
beckett | 2019-07-11 12:23 |
Typowe wyznania grafomana
Kapitalista | 2019-07-11 11:55 |
Autor nie widzi, bo nie wie, że coś jest błędem. Może zdobyć potrzebną wiedzę i więcej nie popełniać takich błędów. Jednak póki ktoś życzliwy tych błędów mu nie wskaże, będzie pisał i błędy popełniał, raniąc tym odbiorców. Autor nie ma powodu, by nie uznać krytyka za osobę, która sama nie widzi tych błędów, skoro ich nie wskazuje.
beckett | 2019-07-11 11:41 |
Jeśli autor nie widzi błędów to najlepiej niech przestanie pisać. Albo znajdzie sobie korektora.
Kapitalista | 2019-07-11 10:02 |
Proszę o wskazanie błędów językowych. Chętnie się poprawię.
beckett | 2019-07-11 09:08 |
Nie dość że głupie to jeszcze z błędami językowymi
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się