wiara bez obłudy

obaj to wiemy że Cię nie spotkałem
ujrzeć nie mogłem wzorkiem ani duszą
wiary że jesteś nikt mi nie zabroni
lecz wiary w ludzi na mnie nie wymuszą

nie będę klęczał przed tymi co głoszą
że w Twoim imieniu budują pałace
bo ty królestwo swoje masz tam w niebie
a tutaj na ziemi to pazerność raczej

czasami gdy nocą z Tobą rozmawiam
chcę prosić o to abyś ich ukarał
i choć wybaczać nakazałeś przecież
ja w tym wypadku nie będę się starał

Ty apostołom nauczać kazałeś
jak czynić dobro jak kochać bliźniego
a ich następcy dziś czynią inaczej
patrzą dobrobytu ale tylko swego

niejednym grzechem skalali Twe imię
i ręka w rękę z diabłem szli w zaparte
nieraz bogactwo swoje budowali
otwartym ogniem i brutalnym gwałtem

są też i tacy co życie oddają
aby Twe imię było wychwalane
im rękę podam przyjmę w swoim domu
z nimi w modlitwie razem pozostanę

oni nie krzyczą że bieda jest grzechem
i nie żądają by w pas im się kłaniać
oni gotowi są dzielić się chlebem
słabszych od siebie ciałem zasłaniać

to tam mój Panie jest kościół prawdziwy
w ich sercach które są pełne miłości
gdy sądzić już będziesz uczciwie też osądź
moją nienawiść do ludzkiej podłości

piotr skała szkudlarek


piotr skala szkudlarek

Średnia ocena: - Kategoria: Inne Data dodania 2019-05-19 09:36
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < skala > wiersze >
Ja2 | 2019-05-21 20:13 |
Tak prawie, tak żarliwie, tak po mojemu...
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się