Porto cidade

wczesna zieleń przemyka przez obiektyw
delikatny dotyk uwodzących rzęs
strumieniem słońca nakrywa ocean
fale gardzą zakazami topiąc wędrujące chmury

czasem wiosna rodzi się w zimowe popołudnie
czasem w upalne lato nastaje chłód
najbardziej lubię ten krajobraz
gdy za oknem pachną pomarańcze

wędrowcy otwierają kolejne porto
błękitem godzin mruga Ribeira
a ja niczym ta bajkowa myszka
zajadam w ciszy pyszny ser


marekg

Średnia ocena: 10
Kategoria: Inne Data dodania 2019-03-17 09:11
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < marekg < wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się