DO ŻONY

żono moja przez niebo mi dana
tyś taka pyskata taka wyszczekana
twoje to oczy serce skradły moje
lecz Twych groźnych spojrzeń to się ciągle boję

raz jest w Tobie anioł no a raz hetera
co mi z mych kieszeni drobne wciąż wybiera
ale dzięki temu nie łażę po barach
abym nie miał za co Ty bardzo się starasz

i choć mam ochotę czasem cię udusić
bym przestał Cię kochać nie mogę się zmusić
a więc póki serce w piersi będzie biło
będziesz babo moja tą jedną jedyną

piotr skała szkudlarek


piotr skala szkudlarek

Średnia ocena: 10
Kategoria: Inne Data dodania 2019-01-12 14:15
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < skala < wiersze >
jagraszka | 2019-01-14 17:09 |
Zabawny wiersz... z przymróżeniem oka. Bywa, że coś nam nie pasuje w drugiej połówce, drażni, ale gdy ta połowa jest tą właściwą kochamy ją wraz z jej wadami. W końcu nikt z nas nie jest idealny.:)
Cairena | 2019-01-13 18:02 |
Super Piotrze napisałeś...szczerze i tak trzymać. Nie dojdzie do nudy, coś się dzieje, jak to w życiu.A gdzie trzymasz te "papierowe", ze same drobne wybiera? Och, pewnie jakieś tajemne kieszonki...* pozdrawiam
Ja2 | 2019-01-12 22:54 |
:)
Viasyl | 2019-01-12 21:30 |
Bo kobieta zmienną jest... jak kameleon... ale wniosek taki, że nie możecie bez nas żyć... ;-) pozdrowienia dla żony... :-)
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się