Kochaj

Czuję się jak żołnierze po wojnie
Chcę jeszcze powalczyć, ale nie ma z kim
Wyglądasz tak spokojnie, kiedy śpisz
Świat kończy się za chwilę, kiedy my
Czy mogę jeszcze zrobić coś?
Czarne litery w twoich SMS-ach, nie wiem
Czy to nekrologi są?
To nie jest problem że nie wierzysz w to, co mówię
Problemem jest, że chyba w to już nie wierzę ja
Byłem jak pojeb zakochany w twojej dumie
I nadwyrężam ją aż sam tu będę stał

Czy masz w tych spodniach jeszcze trochę miejsca dla mnie?
Mogło być tak fajnie, ale zawsze coś
Chemia między nami, chyba dlatego, że to rak jest
Znowu rzucam mięsem, chyba prosił o dokładkę ktoś
Wejdę w twoją frakcję, bo sam mam się dość
Moje obietnice aktualne wciąż
Ciężka piłka z typem, lecz kto jak nie on?

Kilka dni zapomnij, kilka przemilcz jeszcze
I kochaj mnie już teraz za to kim kiedyś będę


Daniel hohenheim Bielikow

Średnia ocena: 8
Kategoria: Miłosne Data dodania 2018-09-15 08:22
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < hohenheim > wiersze >
Ziela | 2018-09-15 10:42 |
Sensowny. 5
Ja2 | 2018-09-15 09:49 |
A koniec najlepszy.
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się