...

Wiem że mogę pisać niezrozumiale to po prostu Ja. Zanim przyszedłem na świat, moja Mamie marzyło się imię Remigiusz. Obie familie podekscytowane wyborem Polaka na papieża, dali się omamić wizji że w kraju będzie lepiej. Mój ojciec również był pod wpływem (nie)swojego Potwora od początku który trzymał żelazną dyscyplinę i całe życie biegiem w myśl zasady ''Nie ma mocnych''. Przez to że pracował na kopalni dobrze zarabiał więc rodzinę powiększał, a kiedy odpoczywał to nie odpoczywał tylko zadawał ciosy fizyczne i psychiczne bo słuchał opowieści ludzi bez należytej interpretacji. Na każde dziecko obmyślony miał plan w którego nikt nie ważył się ingerować, a jeśli coś poszło inaczej - zemsta. Lubiał wyciągać informacje od ludzi i poruszał się w nich jak szczwany lis. Za każdą krzywdę płacił przez lata wpierw na Kościół, obowiadając bajki. Wiele z jego ofiar do dziś nie otrzymało rękompensaty. A każde miejsce które odwiedził z Żoną naznaczone jest krwią która dotknęła te miejsca po latach. Każde miejsce gdzie miałem przyjaciół naznaczone jest stratami materialnymi i nienawiścią do mojej Mamy skrywaną pod płaszczem wyżej wymienionych cech charakterystycznych potwora. Dziś dwa miasta oddalone od siebie o las to tak naprawdę Miasto zbudowane przez Kościół, amerykańskie programy manipulujące umysłami stuningowane przez przestraszone potomków Potwora. Biznes się kręci a ludzie cierpią.
Nie istotne że moja świadomość rozumu włączona w wieku niecałych 4lat jeszcze tego samego dnia została zgwałcona przekleństwem i natychmiastowym silnym trwałym lękiem i depresją, zamknięciem i kontuzjami w wyniku złej diety i ciągłego zmuszania do wysiłku umysłowego i fizycznego. Nie zawsze tak było, czasem trafiłem na kogoś kto chciał mi pomóc i prawie się to udało, tylko po powrocie do domu natrafiałem na różnego rodzaju chemikalia rozlane jak odczynniki fotograficzne, przegrzane mieszkanie, a na zewnątrz nadwrażliwość na światło. Płakałem zostawiany kilka razy jako bardzo małe dziecko bez opieki nawet w nocy, zamykany na spust. Mama mnie uspokajała jak mogła ale sama, kiedy przyszło na świat moje młodsze rodzeństwo wielokrotnie nie wytrzymywała i wypowiadała złe słowa, które mocno na mnie wibrowały, jak jej ufałem przestały ale wibracje robił jakiś Potwór. Moja Mama odkąd pamiętam żyła w przewlekłym stresie i twardo zaciskała zęby, kilkanaście lat z torbielami. Odkąd pamiętam zawsze smakowały mi zamienniki syntetyczne żywności o wyrazistym smaku. źli ludzie korzystali z tego dosypując mi trucizny do jedzenia, lub podawano mi przekonując że to dobre nagniłe i robaczywe jabłka, stłuczki jajek przechowywane długo, a jak pracowałem fizycznie to w środowisku toksycznym zaciskając zęby z poparzeń i długo gojących się ran, Długie podróże w dzieciństwie zapakowanym pod sufit samochodem z zamkniętymi oknami przez całą Polskę i niektóre kraje europy, Wielokrotnie poraziło mnie napięcie elektyczne o róznym natężeniu. Od dzieciństwa urządzenia elektryczne czy gazowe przy szczelnie zamkniętych oknach. Bezdech nocny przez co sny rozwinięte ale z ciężkim utrwaleniem. Uczony na baczność a za pracę marne albo brak wynagrodzenia. Bóle nerek od wczesnych lat. Nuda i skłonności do dotykania wzrokiem jaskrawych plamek na ekranach w wieku najmłodszym. W wyniku braku snu przysłuchane szczątkowe informacje obrażające i oceniające rodziców i dzieci z osiedla. Pomaganie wszystkim naokoło bez uwagi na ból i przekonywanie do pozostania w domu i sprzedawana wiedza bezużyteczna bez uczuć wyższych. Czuję frustrację połącząną z depresją, piszę to z urządzenia które mi szkodzi tak jak i Ci którzy nasłuchali się kłamstw chaotycznych na mój temat. Po latach dotarło do mnie kto najbardziej mnie nienawidzi i każdego dnia zabija po kawałku. Módlcie się dalej płaćcie haracze tym instytucjom, ważne że jesteście ustawieni, bo kiedyś ktoś z was czy z waszej rodziny komuś dupę wilizał a jak przychodzi do spojrzenia w twarz człowiekowi autentycznemu to chodzicie po moich śladach, mój środek to wspomina i wydzielam jakiś zapach a tam gdzie Ty przechodzisz jest cudownie i pięknie bo jest jakiś znak od natury który ja kiedyś dostałem kiedy sam wędrowałem po okolicy nocą i darzyłem cały wszechświat i każde życie jednym prawdziwym uczuciem Miłości. Po takim wywodzie kiedy nie śpię pojawiają się łzy, ale czy ktoś to widzi, czy słyszy, czy czuje czy potrafi zinterpretować każdy znak natury?


stratocaster

Średnia ocena: - Kategoria: Życie Data dodania 2018-08-06 23:56
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < stratocaster < wiersze >
stratocaster | 2018-08-07 20:24 |
{{{{{{asame dym-błędy hapełniasz cainie z podbitej wloskiej enklawy kret.ini Michallini.vykhod.DonH (ś)}}}}}}}
nuel | 2018-08-07 08:30 |
Masa błędów stylistycznych. Skrajny analfabetyzm.
nuel | 2018-08-07 08:30 |
I same głupstwa
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się