dłonie na ustach

nie płynę tonę świadomie
nie zaczerpując tchu
zasłuchana w muzykę zapatrzona
w fetysz
męskie dłonie o długich silnych palcach
zdecydowanie erotyzm pragnienie
statek pod pełnymi żaglami
dusza ma
i zwykłe ciało bez wow
może tylko blask taka maleńka
iskra seksapilu odrobina przekory
zielonych oczu
a na palcu blask złotego kagańca
od wielkiego święta z szafy wyciągany
z przyzwoitości nie z potrzeby serca
tego jestem pewna
powinnam być olbrzymią mantą
oceanicznym wędrowcem
to przekleństwo to pragnienie nieokreślonego
co uszczęśliwia
i kończy męki spragnionego
a w głowie standard
on mały domek obiad na stole my
nie dobrze mi


Ja2

Średnia ocena: - Kategoria: Inne Data dodania 2018-07-12 22:41
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Ja2 > < wiersze >
nuel | 2018-07-12 23:08 |
Błagam, nie pisz więcej! Kwiatków językowych bez liku. Dżiiiżys, kaleczysz piękny język polski.
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się