W ramiona (stawiać bagnety)

I biegnę, biegnę
nie oglądam się
znika wszystko.
Tylko bagnet lśni.
TO CHAOS
W oczach płonie wiara
i nie ma strachu.
Tylko, bryzga purpura.
Śmierć kratery winem napełniania
zatrzymał się czas
i chłepcze, chłepcze
tańczy i śpiewa
dajcie więcej, więcej
kusi mnie do siebie
czuję jak mnie mrowi dotyk sinych ust.
Rusza czas
klęczę, w rękach ściskam mokry karabin,
i tylko bagnet lśni.


strych

Średnia ocena: 10
Kategoria: Śmierć Data dodania 2018-05-23 17:59
Komentarz autora: Z małego tomiku Miłość i strach w metaforach. 2012. ( jest to część 1)
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < strych > < wiersze >
strych | 2018-05-25 16:56 |
Cześć Ziela, to jeszcze z czasów startego platha, już też go kiedyś koment. Wrzucę jeszcze drugą część.
Ziela | 2018-05-25 11:54 |
Ja tak nie uważam !! Dobrze przedstawiony problem…
strych | 2018-05-23 20:54 |
Dzięki za komentarz,
strych | 2018-05-23 20:53 |
No i ...j ale mój.
nuel | 2018-05-23 20:41 |
Ale szajs
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się