Siwa jesień

Czerwieni, brązów ciężko z bliska poróżnić
jeśiennych uroków tak czar łatwo nie pryska
z dnia na dzien dochodzą ró?niejsze kolory
niewyrażna smuga ostałą mieni zieleń
pozostałą niczym nadzieja żywotności

Tam rozmaite szare i siwe połacie
zaznaczają krańce horyzontów dalekich
tu wywietrzone pagórki, lasy sosnowe
olbrzymich drzew rozrzucane błagalne listy

Jesień to azyl wszelkich człowieczych słabości
apogeum piękna, krasych słownych dążeń,
okres, przyjemnych męk, wymażonej refleksji
mały prezencik dla wcieleń rozmantycznych dusz


Michał Borkoś Borkowski

Średnia ocena: 7
Kategoria: Życie Data dodania 2005-09-21 21:56
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Borkoś > wiersze >
Samantka | 2005-09-22 10:04 |
dziękuję za prezent :)
Bea | 2005-09-21 23:45 |
:)miło cię poznac:)
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się