Dzieci Pana Tadeusza

Brajan usiadł w fotelu, wygodnie wymościł puszkę piwa postawił bowiem dawno pościł. Przycisk POWER wdusił, cichy dźwięk wiatraka albowiem była to konsola oj nie byle jaka. Podnosząc pada z ziemi trochę się zasapał mięsień piwny napreżył, w jaja się podrapał. Tylko mi nie przeszkadzaj pod nosem wrzasnął pokoju drzwi kopnął i migiem zatrzasnął. Raj na Ziemi pomyślał, trunek pochwyciwszy palce sprytnie ułożył łyk piwa wypiwszy. Nogi szeroko rozwarł, rozsiadł się wygodnie ułatwiły to szare dresu brudnawe spodnie. Pobije dzisiaj rekord, pomyślał rozgrzany był z niego bardzo dumny na dzielni uznany. Obok w małej łazience woda cichutko spływa Do pokoju Brajana dźwięk ten nie dopływa. Dżesika stoi naga swój umysł wytęża jak się dobrać do dziada jak wyruchać męża. Prysznica ostry strumień jej ciało przecina Co rusz po mydło sięga i pupę wypina. A są to dwa pośladki nie lada urody krągłe, gładkie, soczyste jako arbuz młody. Okrągłe wielkie piersi oj nie jest to decha Jarają się nią wszyscy, jara nawet klecha. Na jedno jej skinienie, takie od niechcenia każdy biegnie z jęzorem w chęci pierdolenia. Tylko Brajan zapomniał co w domu posiada Pada w dłoni ugniata niczym mieczem włada. Oto szum wody ustał, ręcznik w dłoń chwyciła skórę gładką wytarła, kremem nawilżyła. Dreszcz pragnienia przeszedł, i wagina pości. Trzy miesiące bez żadnych czułości. Bieliznę skąpą oto na dupe włożyła białą, całą w koronkę, stopy w szpilki wbiła.


Gregor_1974

Średnia ocena: - Kategoria: Erotyk Data dodania 2018-01-14 21:44
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Gregor_1974 > < wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się