Źle zinterpretowany

Za każdym razem
Trochę głośniej
Za każdym razem
Trochę ciszej

Uwielbiam tembr Twojego głosu,
Gładzę Twój gładki policzek.
Uwielbiam dotyk Twojej skóry
Zimnej i białej jak śnieg

(Kocham zapach Twoich perfum-zabierz ze sobą mnie)

Wysoko wznoszę się
Gdzieś w przestrzeni
Pośród Cieni
Rycerz nocy wraca do podziemi

Niczym skarbnik wyceni
Jeden los lub jedna dusza
Nim przekroczę próg światła
Powiedz, jak się tam poruszać?

Obraz utracjusza
Zgasł kolejny raz spalony
Wszystkie ciosy które przyjął
Dały mu kolor czerwony.

Ramionami wzrusza słaby BÓG
Dzieląc na części
Ludzi godnych legend
I tych spragnionych śmierci.


Kasper DArtagnan Grendzisz

Średnia ocena: 9
Kategoria: Inne Data dodania 2017-12-06 21:34
Komentarz autora: Bezbożnik i wredota
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < DArtagnan > < wiersze >
Ziela | 2017-12-07 17:52 |
Fajny tekst, mało w tym poezji…
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się