Ukryte gdzieś głęboko

Ogień...
Przygasa pomału
Wyparty przez chłodną ciecz

Pochylona istota...
londuje na plecach
Otulona dwiema kończynami
Tylko swymi

Oparcie siły
Stabilnej egzystencji...
Znika

Rozedrgany jedwab
Poraz kolejny nie otulony
Znika...
Cienka linia

Światło
Roztarczone iskierki
Zamarłe
Szary kamień
Żrudło strumienia

Kolejne nie..
Niczym pierwszy głaz rzucone

Melodia tłoczonego organu...
Znika

Znów byłaś nie grzeczna
Zostaniesz odrzucona

Obojętny sztylet
Rysuje samitną cięką nitke

Po nitce do kłębka
Obojęta istota
Bez uczuć

To będe ja

Może


Madame_Heloiza

Średnia ocena: - Kategoria: Miłosne Data dodania 2017-10-12 23:15
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Madame_Heloiza < wiersze >
Ja2 | 2017-10-16 17:02 |
...
nuel | 2017-10-13 08:16 |
Dżiiiiiiiiiiżys. POPRAW BYKI ORTOGRAFICZNE. ALE WSTYD!
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się