Ars Moriendi

Niczym więcej był jak złotą łzą Słońca
Lecz oni nazwali go Promieniem
Przyszedł Niosący Nieswoje Światło

Dotknął miodową dłonią mego barku
By energia mogła krążyć
Natura zawsze chce czegoś w zamian

Słyszę głosy, które każą mi iść na zachód
Chcą mą głowę ukoronować widnokręgiem
Istne persefońskie pozbawienie tchu

Przepływam pod łukiem triumfalnym
Oplecionym przez kwiat siarczany
Gonitwa myśli

Koniec musi mieć symetryczne usta
Nie wyobrażam sobie być pochłanianą
w niedoskonały sposób


Zig

Średnia ocena: 10
Kategoria: Inne Data dodania 2017-10-12 15:15
Komentarz autora: Poprawiłam nieco
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Zig < wiersze >
Zig | 2017-10-14 21:04 |
A to fakt, był kiedyś i go nieco poprawiłam. Po prostu nie pamiętam, bym tłumaczyła swoją myśl w komentarzach :)
Michal76 | 2017-10-14 18:18 |
Szczególnie wersy "Koniec musi mieć symetryczne usta Nie wyobrażam sobie być pochłanianą w niedoskonały sposób" - wydają mi się znajome. Wydawało mi się, że ten wiersz już kiedyś u Ciebie czytałem. Może użyłaś ich ponownie? Poruszałaś w nim temat "pięknego umierania". Wybacz, jeśli się mylę.
Zig | 2017-10-12 18:26 |
Przepraszam Michale, ale nie wiem o czym mówisz. Nie pamiętam, żebym komuś tłumaczyła przekaz tego wiersza pod poprzednią wersją.
Michal76 | 2017-10-12 18:05 |
*miało być "i nie wiem na ile"
Michal76 | 2017-10-12 18:02 |
Przyznam, że nie pamiętam pierwszej wersji i na ile sugeruję się komentarzem, którego udzieliłaś mi w odpowiedzi na mój, kiedy powiem, że przekaz jest dla mnie czytelniejszy, zgodnie z zamysłem Autorki. Pozdrawiam.
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się