to trudne

gdy biegnę wśród tłocznych chodników
mijam ludzi twarze i dłonie
mijam kroki w moją
lub w przeciwną kroczące stronę
czasami ktoś się wciśnie
na ukos przeprawi przez bród ludzi jak przez rzeką
w tej rzece spotykam spojrzenia
i tam się z drugim człowiekiem
łącze w jego trosce skrywanej
za wachlarzem rzęs
i wargą zagryzioną
spróchniałymi zębami
ile takich spojrzeń
wędruje co dzień ulicami

czasem ktoś napisze na murze
żal do świata i wszystkich
HWDP
i mniema że wulgaryzm jest mową ojczystą
Harmonią Współczesności Dziecka Powiśla
obolałe serce bez miłości
czy usprawiedliwiam?
czy szukam winnego?
czy ratunku …
nie być farbą co zamaluje
napis tak wieloznaczny
dać nową kartę życia
malować na nowo, propozycja, zacznij

czasami gdy w zacisznym gabinecie
posilam się ewangelią Jana lub liścia
zdarzają się odloty pod horyzont
i z powrotem
i dudnią
w bezmózgiej pustej
jak wyschnięta studnia
czaszce
słowa
jak starta w rękach w proch
wysuszona żarem pustynnego słońca
paproć i jej kwiat,
spadają w różę wiatrów,
tu nie ma dna ,
niczego nie umiem ochronić
przed przeznaczeniem…



Ewa STEWCIA Bawolska

Średnia ocena: 9
Kategoria: Życie Data dodania 2006-07-07 09:02
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < STEWCIA > < wiersze >
elcia_tak_po_prostu | 2009-10-20 22:24 |
bardzo, bardzo mi się podoba :) prawdziwość dnia
levy | 2006-07-16 17:41 |
chyle czoło.....
chłopiec o niebieski | 2006-07-07 13:43 |
:)
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się