w stronę lata

łubiny niczym wieże i cele
strzeliste jak gotyckich kościołów okna
przepełnione koncertem wiosennym
niemal organowym
opętują zmysły wonią miodu
i podsycają pragnienie lotu ku słońcu
jeszcze tylko nauczę się fruwać
wśród wymysłów ludzkiej wyobrażni i odkryć

bym ogarnął całość piękna katedry życia
będącej dziełem rąk natury i ludzkich
bym wyszedł z cienia i stanął w blasku
tak wiele jeszcze trzeba mi się nauczyć

dla ułatwienia walki o cel
odnajduję właściwe zdaje się narzędzie
a bratnia dusza
wspierać czy mnie będzie
czy stanąwszy jako pomnik
z biograficznym retuszem
popatrzy i dłoni nie podawszy
powie -sam zdołasz
czy może jednak
w drodze do lata
na drewnianym wozie
rażno pojedziemy we dwoje
ku katedrze notre-dame


Ewa STEWCIA Bawolska

Średnia ocena: 10
Kategoria: Życie Data dodania 2006-06-15 23:52
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < STEWCIA > < wiersze >
ave | 2014-02-28 20:03 |
Z marzeniami do lata,trzymając się wybranej ścieżki na pewno bratnia dusza wesprze Cię w tej drodze:)
STEWCIA | 2006-06-16 07:32 |
ja- człowiek ogarnšłęm, ponadto zapraszam na blooga- tam może bardziej to widać-ilustracjetzn zdjęcia
Bazyliszek | 2006-06-16 01:40 |
slicznie ale dlaczego jak chlopak piszesz? tzn. forma "ogarnal" zamiast "ogarnela" Stewcia:)))
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się