Podglądając koronczarkę



wzięła koronczarka lnianych nici szpulę
I w palce jak matka ujęła najczulej
niczym włos anioła cieniuchne szydełko
Dziewięć oczek zamknęła w zgrabne kółeńko
To fundament królestwa i filarów dwanaście
z tylko sobie znaną precyzją w nim kładzie

dalej w rzędy wdzierguje zaczątki łodyżek misterne
skupiona jak alchemik w zaklęcia tajemne
potem liście rumianku, motyle i kwiaty
doda jeszcze książęce maniery i szaty
by brzegi serwety uwieńczyć szlakiem
królewskiej korony, chabrami, makiem

kiedy śledzę jej pracę w skupieniu
znów jak dziecko ulegam złudzeniu
że szczerozłote pióro mając w dłoni
z bogami w igrzyskach goni
i tylko ona na pewno wie
kto pierwszy i gdzie bieg kończy się

lecz co uczyni gdy pomyli schematy
i straci po drodze koronę lub kwiaty
brak odwagi i lnu szelestu nie przerywam
i milczę, z ciekawości piąstki zaciskam
by nie spłoszyć szydełka ni wątku
nim skończy serwetę i nową zacznie od początku


Ewa STEWCIA Bawolska

Średnia ocena: 8
Kategoria: Inne Data dodania 2006-06-11 09:21
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < STEWCIA > < wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się