Niechciany towarzysz
Złapałabym cię za ucho
i rozkazała wynosić
gdybyś je miał.
Klękłabym na kolana
by pokornie prosić,
gdybyś litość znał.
Zabiłabym natychmiast
gdybym raz ujrzała
twą bezczelną postać.
Chwyciłabym za klapy
i wydarła z ciała,
wyrzuciła jak ochłap.
Lecz nie mogę cię zniszczyć,
otrząsnąć ani zdrapać.
Na nic złości scena.
Uległa i pokorna
udaję biorąc Apap,
że cię we mnie nie ma.
Ika
|