moja samotność

z nikąd się wzięła
nikt jej tu nie wołał
a przylazła i dręczy

to wspomnieniem ukłuje
to zazdrością ubodzie
dzień cały mnie męczy

by ja diabli wzięli
by porwali w cholerę
samotność moja przeklęta

gdzie bym nie poszedł
czego bym nie robił
ona się za mną pałęta

to na ruchliwej ulicy
to zatłoczonym peronie
jak pies waruje

jak się nic nie zmieni
to napewno ja przez nią
dnia któregoś zwaruję


piotr skala szkudlarek

Średnia ocena: 10
Kategoria: Życie Data dodania 2013-11-12 20:35
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < skala > wiersze >
Irmmelin | 2013-11-13 10:58 |
TAK! już pal licho treść,w końcu ktoś mnie zachwycił formą,rymem,melodyjnością :) jak ja lubię czytać wiersz, które nie sprawiają na mnie wrażenia rymowanki dla dzieciaków , lub ,że autor rymy wymyślał na siłę :) Trzymaj tak dalej, pozdrawiam :)
Hania24 | 2013-11-12 21:22 |
święte słowa...pozdrawiam
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się