Improwizacja dla mej Ukochanej

Ach odeszłaś,odeszłaś Justyno.
Ból. Pustka. Ciemność.Czy to Śmierci mroki?
Spijam,jak z butelki tanie owocowe wino,
ostatnie krople kielicha goryczy,przebijam fałszu powłoki,
ach! Gdybyś to ze mną czuła,Justyno...
Sama nie zrozumiesz tego,
pędu owego.

Przekraczam granice myśli i rozumu,
wzniesiony ponad głowy szkaradnego tłumu.
Po raz wtóry przebijam kłamstw wszelkich powłoki,
wkraczam,ach... wkraczam,w podniebne obłoki.

Wybrałem drogę członków unicestwienia,
duszy wyzwolenia.
Dlaczego? Powiem Ci dlaczego.
Chcę poznać Jego.
Tak! Twarzą w twarz go ujrzeć.
Ujrzeć Wszechmogącego.
W oczy jego spojrzeć.
I w końcu prawdę tam dojrzeć.

Dojrzeć... Blaski uczucia mojego.
W oczach Boga. Coś człowieczego.
Jeśli to posiada. Coś każdego z nas,każdego z ludzi. Coś mojego,twojego.

Ach... mówią o nim że jest Miłością.
Jeśli to prawda,to mam go w sobie.
Mam w sobie wszystkie jego postacie,choć nie jestem mądrością.
Ale mam je. Cierpię jak Zbawiciel. Jednej postaci jego nie ma w Tobie.

Ale co jeśli kłamią? Jeśli on nie zna człowieczej Miłości.
Nie ma go we mnie? Znów triumfujesz.Jest w Tobie. Wszak masz tyle mądrości.

I dlatego,poznać go muszę!
Ja,Człowiek. Poznać go pragnę oko w oko.
Więc w drogę do niego wyruszę.
Tam,ach! Dalego,Wysoko.

Ty tu zostaniesz. I czy łzę po mnie uronisz?
Nad wiekiem trumny,kwiaty złożysz szczerze?
Czy też jak najprędzej,w cudze ramiona się schronisz?
Odpowiedz sobie. Kto Ci się tak w krwawej złożył ofierze?

Śmierć. Ach,to tylko wyzwolenie mnie czeka.
Ono czeka,każdego człowieka.
Lecz jedni w smutku odchodzą,a ja z radosnym pieniem.
Bo ona właśnie. Od bólu,pustki,cierpienia,będzie wyzwoleniem.

Jedna myśl-umrzeć pod chorągwiami.
By ofiara dla Ciebie,była w imię Narodu.
Bo chamy się wieszają. Szlachta ginie pod sztandarami.
Druga myśl-nie umierać wśród chodu,
wśród biegu,nagle,jak ofiara pusta...
Lecz powoli. By twe imię,było na mych ustach.

Zginę dla Idei. To moje przeznaczenie.
Złożyłem sobie święte przyrzeczenie.

Skoro nie mogę już żyć dla Ciebie,żył będę dla Narodu.
Lecz umrę dla Ciebie,a nie dla Idei.
Niech nawet zrobią ze mnie bohatera,lecz wiedz że to będzie z twojego powodu.
Miłość,zazdrość,nienawiść... By to diabli wzięli!


Tadeusz_Gustaw

Średnia ocena: 8
Kategoria: Śmierć Data dodania 2013-08-20 22:20
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Tadeusz_Gustaw > wiersze >
Conte | 2013-08-24 20:26 |
Z tym kolorem w tle...najprawdziwsza prawda:) super
Tadeusz_Gustaw | 2013-08-24 12:49 |
Przykro mi szybcia sam sobie wybieram tematy. Zarówno Tobie jak i michi dziękuje za szczery komentarz.
Michi | 2013-08-21 22:43 |
Ma w sobie coś... tajemniczego.
szybcia | 2013-08-20 23:00 |
temat-brrrr:( ale musze przyznać ,że dobrze "zrobiony" kawałek...nos do góry,ból mija,żal mija,...
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się