PANNA BŁÄ˜KITNA

PANNA BŁÄ˜KITNA


Piękna i zmienna. W złotych purpurach
Mieni się cała w rozbłyskach słońca
W wieczornych cieniach, spowita w chmurach
Na dzień spotkania oczekująca


Jak w dniu zaręczyn
Strojna w zielenie, pachnące zioła
W mgły posrebrzane, sploty pajęczyn
Szumem tęskniącym woła i woła.

Gór niespokojny głos wciąż wzywa
jakieś odległe echa jęczą
I rośnie w tobie Tytanów siła
Ku szczytom pędząc ku przełęczom


Rozwal niemocy więzienne mury
życia kajdany, rozerwij, zrzuć
I daj się unieść wiatrowi w góry
A przy tym hymn wolności nuć.

Niech cię ogarnie przestwór błękitów
Dal bezmiarów zewsząd otuli
I trwaj tak pośród odwiecznych szczytów
Złoconych deszczem słonecznej kuli.

Niech cię zachwytu dreszcze przenikną
Owieją wonie drzew i kwiatów
I pozwól oczom patrzeć nim znikną
Obrazy jakby z bajkowych światów.


Niech ust twych żaden dżwięk nie poruszy
W ciszy dookolnej marzenia żyją
Tylko nie wzbraniaj śpiewać swej duszy
Pieśń szczęścia, co dotąd była niczyją.


ken Kenay

Średnia ocena: 9
Kategoria: Przyroda Data dodania 2006-03-26 23:35
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Kenay > < wiersze >
Szymon22 | 2006-12-02 13:02 |
Pozdrawiam i życzę dalszych tak dobrych wierszy!!!
Szymon22 | 2006-12-02 13:01 |
Znowu pięknie ;-) Masz bardzo bogaty i niezwykły warsztat poetycki - TO JEDNO Z MOICH NAJWIEKSZYCH WYRÓŻNIEŃ - jak coœ takiego piszę to poprostu, znaczy tyle, że wiersz urzekł mnie nie tylko tematykš ale wyjštkowoœciš œrodków stylistycznych ;-) A u Ciebie właœnia ta magia istnieje, dostrzegam, że Twoje wiersze nie sš puste a wfęcz przeciwnie sš bogate w uczucia i bardzo dobre œrodki obrazowania ;-)
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się