antypody

na ulicy
Niewykorzystanych Szans
widać codziennie
nowe twarze

kolekcjonerów
chorobliwych ambicji
brudnożółtych, kudłatych
z wyrytym piętnem

kurz już osiada
na ich dłoniach, włosach
na barkach nadziei
garb coraz większy

skoro świt
ucieknę z tego miejsca
jak najdalej stąd

na antypody


nico

Średnia ocena: 8
Kategoria: Życie Data dodania 2005-08-24 22:03
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < nico > < wiersze >
Bella Jagódka | 2006-01-06 23:29 |
na antypody...
Bea | 2005-09-25 16:07 |
...BARDZO ŁADNIE NICO:))
sofim | 2005-09-05 16:09 |
nic dodać, nic ujšć!
zuza | 2005-09-03 17:05 |
Już dawno zwróciłam uwagę na ten wiersz...
morticia | 2005-09-02 12:45 |
Zdecydowanie jeden z lepszych Twoich wierszy:)
nico | 2005-08-29 11:51 |
A jednak coœ zawsze się znajdzie... Nie mam pomysłu na innš, ale pewnie masz rację, ja biegłym wierszach białych nie jestem, przyznaje sie bez bicia... :)
soczewica | 2005-08-27 22:52 |
a ja tak patrzę ze złoœciš, że nie mam co poprawić w tym wierszu i potem dopiero na autora... no nic, idę się wypisywać dalej. pierwsza zwrotka jakaœ taka... dziwna. powtarzalna i prosta zbytnio.
nico | 2005-08-26 22:47 |
Antypody to przeciwny biegun... :)
Borkoœ | 2005-08-26 16:10 |
czy w nazwie antypody jest ukryte jakieœ znaczenie?
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się