Anoreksja


Do jakiejże to materii czuć trwogę, do ludzkości, życia, śmierci czy siebie?
Do jakiejże to materii czuć ochotę, do świata, destrukcji, miłości czy ciebie?
Czymże jest uczucie boleści, jeśli słowo „koniec” podpiera twą świadomość?
Absencja szczęścia to chcieć umrzeć, lecz nie móc, gdy w grę wchodzi Nieskończoność.

Anoreksja

Eschatologiczna rzeczywistość nadmiarem gróźb spowita,
Gdyż nie piekłem grożą mi księża, a bezkresem życia
Gdzie trafić? Dokąd? Cóż to za znaczenie przeklęte?
Choćbyśmy zarzynali logikę naszą – niebo i tak nie jest piękne
Gdyby bowiem istniała owa jego idealność
To czy Szatan, jako upadły anioł, odrzuciłby sakralność?
Jakiż to sens widziałby odchodzić z czegoś, co idealne
Gdyby jego dusza zaznałaby tam spokoju, to uciekłby rozbijając Bożą fontannę?
Nie dla każdego jest Niebo. Na pewno nie dla mnie.

Anoreksja

Znajdźcie mi ludzi z najpiękniejszymi oczyma na powierzchni wszechświata
I w bezmiarze czasu – również szukajcie
Wydłubię im własnoręcznie ich czarujące pigmentowe dziwadła
Służyć jako gwiazdy będą w brzydoty szacie
Powróżę z ich oczu, wykałaczką je nabiję i podam obok oliwek
A inni będą mówić „cóż za dobre danie” – zwłaszcza, gdy całych ich zabiję.

Anoreksja.

Szydełkując na martwej skórze (specjalnie, by wykonać z niej dla mnie setek bluz)
Ucieknij kolejny raz od Nieba. Zacznij żyć. Mnie i tak w ludzkiej skórze spotka mróz
Bo nic nie jest zimniejsze od ludzkiej tkanki okrywającej marną postać wieczka
Abstrahując zazdrość, podziewam chude persony, gdyż mają najmniej w sobie człowieka.

Anoreksja

Do jakiejże to materii czuć trwogę? A do jakiejże radość?
Do czegoż się przytulić, gdy pozostaje jedynie czasu paradoks?
Piękne słowa brzmią w mej duszy „Pochodzę stamtąd, skąd mnie wygnano”
Lecz prawdy nie skrywają;
„Pochodzę z świata, który odrzuciłam”, chcąc zbudować swój własny pałac
Który stał się mym lochem, lecz powiem ci bracie, iż wychodząc na taras
Dociera do mnie, że naprawdę nie muszę mebli z sobą wnieść do skarbca,
Jestem tu parę dni, a potem odejdę. Kolejny raz. Powrócę do mego tańca.
(Dance macabre)

Czymże jest uczucie boleści, jeśli słowo „koniec” podpiera twą świadomość?
Absencja szczęścia to chcieć umrzeć, lecz nie móc, gdy w grę wchodzi Nieskończoność.

Jakie gwiazdy świecą dziś na niebie?


WarDestruction

Średnia ocena: 9
Kategoria: Śmierć Data dodania 2013-03-22 22:56
Komentarz autora: Od razu tylko ostrzegam, nie zrozumcie tylko anoreksji zbyt dosłownie.
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < WarDestruction > < wiersze >
Michi | 2013-06-25 22:03 |
Ciarki mnie przeszły. Błyskotliwy tekst. Nikt nie przejdzie obok tego wiersza i tematu jakże ważnego obojętnie, a to bardzo cenne i ciężkie do osiągnięcia...
Irmmelin | 2013-04-03 19:27 |
intrygujesz myślą/słowem
Conte | 2013-03-24 14:31 |
Teraz po przeczytaniu Twojego wiersza anoreksja nie da rady ...przegra z każdym:))super
kazap57 | 2013-03-23 22:21 |
ciekawy , wyrazisty i zarazem bardzo mocnym słowem zapisane mysli
vanitas | 2013-03-23 09:02 |
'Absencja szczęścia to chcieć umrzeć, lecz nie móc, gdy w grę wchodzi Nieskończoność. '. Twój wiersz to zbiór błyskotliwych myśli.Bardzo podobają mi się Twoje słowa, może prócz tej zwrotki o wydłubywaniu i konsumowaniu oczu - zbyt brutalna jak na moją estetyką. Poza tym jest naprawdę dobry
roman | 2013-03-23 08:54 |
Zupełnie obcy mi temat. Wiersz przepełniony bólem, uczuciami
zrozpaczona | 2013-03-22 23:22 |
wow.... Wiersz straszny, ale to jak lubi, pomysl niezly.
Xii | 2013-03-22 23:05 |
Fantastycznie oddałaś paradoks nie-życia zestawiając go z anoreksją. Naprawdę dobry pomysł.
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się