Migrena

stanęła między jaskrawym świtem
jaśniutka migrena
z krzywej głowy ulatuje powietrze
z natchnienia czerpane
i nic nie pozostaje

mruczy pod nosem
jakiś drapacz chmur
o ich oberwaniu
w zasięgu najbliższego księżyca

a ja powoli zastygam
w pozie nieodgadnionej
dla największego mistrza gestu

w płóciennej łódce
odpływam z myślami
w jaskiniowe szczątki
człowieczego ognia

na spotkanie z prometejską
zwykłą zaciśniętą dłonią...


morticia

Średnia ocena: 7
Kategoria: Życie Data dodania 2005-08-19 20:54
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < morticia > < wiersze >
joasia336 | 2014-05-03 22:55 |
Super wiersz Bo ja też wiem Co to za ból głowy Przychodzi nie podziewanie Pojawia się O której chce O takiej godzinie Czasami człowiek Nie ma już sił Proszek weźmie I wszystko zagój Z bólu I ukołysze do snu
ave | 2013-10-04 18:18 |
Dobre:)Pozdrawiam Moja migrena też nie ma litości, przychodzi znienacka i trzy dni gości, pajęczynę bólu zarzuca, ciało i duszę mą zasmuca.
Zielona_Herbata | 2013-04-28 11:24 |
Bardzo, bardzo 5.
Tanita | 2012-06-23 08:35 |
podoba mi się.pozdrawiam:)
nico | 2005-08-24 21:58 |
troszkę płócienna łódka kłóci się z obrazem jaskiniowca, ale ogólnie wielki lus za całoœć :)
admin | 2005-08-20 01:34 |
Super wiersz :D
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się