Migrena
stanęła między jaskrawym świtem
jaśniutka migrena
z krzywej głowy ulatuje powietrze
z natchnienia czerpane
i nic nie pozostaje
mruczy pod nosem
jakiś drapacz chmur
o ich oberwaniu
w zasięgu najbliższego księżyca
a ja powoli zastygam
w pozie nieodgadnionej
dla największego mistrza gestu
w płóciennej łódce
odpływam z myślami
w jaskiniowe szczątki
człowieczego ognia
na spotkanie z prometejską
zwykłą zaciśniętą dłonią...
morticia
|