Migrena

stanęła między jaskrawym świtem
jaśniutka migrena
z krzywej głowy ulatuje powietrze
z natchnienia czerpane
i nic nie pozostaje

mruczy pod nosem
jakiś drapacz chmur
o ich oberwaniu
w zasięgu najbliższego księżyca

a ja powoli zastygam
w pozie nieodgadnionej
dla największego mistrza gestu

w płóciennej łódce
odpływam z myślami
w jaskiniowe szczątki
człowieczego ognia

na spotkanie z prometejską
zwykłą zaciśniętą dłonią...


morticia

Średnia ocena: 7
Kategoria: Życie Data dodania 2005-08-19 20:54
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < morticia > < wiersze >
nico | 2005-08-24 21:58 |
troszkę płócienna łódka kłóci się z obrazem jaskiniowca, ale ogólnie wielki lus za całoœć :)
admin | 2005-08-20 01:34 |
Super wiersz :D
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się