Odepchnięty

Matko! Twe dziecię słabnie
Na sam widok jego cichego cierpienia serce pęka
Jak robaczek na trotuar rzucony biedak
Przez ciężkie i twarde tak zwanego życia brudne buty deptany
Leży tam, już nie ma sił do zmagania się z dniem
Co wieczór boleśnie gaśnie w swej malutkiej klatce

Gdzie jesteś Ojcze?
Kiedy ono już tylko o litość i ukojenie Ciebie przez łzy błaga?
Przez Ciebie odępchnięte, odrzucone na zawsze
Jednak w swej naiwności pamiętać Cię będzie słodko

I kiedy tak tylko siebie się trzyma
Choć schorowany i zastraszony
Ten człowieczek do Was
Aż do ostatniej swej ciężkiej chwili będzie wzdychać


Michal76

Średnia ocena: 8
Kategoria: Życie Data dodania 2012-06-12 10:35
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Michal76 > wiersze >
maurycy | 2014-03-02 18:02 |
metafory fajne, zwłaszcza 4 werset trafna antropomorfizacja, ogólnie rzecz biorąc idealnie :-)pozdro
Michal76 | 2013-02-11 10:10 |
Dziękuję.
Cairena | 2013-02-09 13:08 |
Piekny i wzruszajacy.
Conte | 2013-01-10 18:18 |
Boże ...biedne dzieci..
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się