CODZIENNOŚĆ ZABARWIANA JESIENIĄ...

miasto tępo patrzy i reguluje dzień
kreśli pamięć i nasyca kolorami
pozbawione dotyku odbicia
leżymy i myśli wiodą nas szeptem
jeszcze nieobecnych między brzegami
gdzie ścieżki ściskają w sobie powietrze

ostatnie słońce skwierczy zbyt ciepłe
by zachować w sobie blask
ciasno wrośnięte w niebo uśmierca odruchy
przebarwia kamienice i snuje się między oknami
spojrzenia kawałkami zapamiętują resztki plam
gdzie dotyk pachnie wczorajszym seksem


Xymo

Średnia ocena: 6
Kategoria: Inne Data dodania 2010-09-04 12:09
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < Xymo > < wiersze >
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się