ja, Pigmalion

Ideał, wyrzeżbiony przez naturę!
Oślepia mnie Jej krasy wizerunek
Ilekroć ujrzę, oddycham z trudem
Galateo! Odżyj chwilę, proszę!


Włosy, koloru ciemno perłowego,
plotą się gdzieniegdzie z szarościami
delikatnych pasemek jak gałązki,
młodego trawnika ususzonego


Wargi, amarantowe, nieco wypukłe
subtelnie przemawiają, rzewnie tlą się
znaczą tkliwy znak jaki uśmiech niesie
z kącików ust idą stugi malutkie

Pupa, to ... ucieleśnienie piękności
bez przesady krągła, jędrna, wypukła
niczym kluseczka, wyjęta z gara
,ukazjue istotę kobiecości

Oczka, ah... cudne, niebianskie, wyraże,
ukrywają oceaniczną głębie ,
zarazem sklepienie nieba z ziemią
są o-sza-ła-mia-ją-ce, nie dają spać...


Do tego złote lica, biuscik, dłonie
kaształtują mą pół-żywą jedną Jawę

Ilekroć ujrzę, oddycham z trudem
Galateo! Odżyj chwilę, proszę!



Michał Borkoś Borkowski

Średnia ocena: 4
Kategoria: Miłosne Data dodania 2005-09-06 20:31
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Borkoś > wiersze >
Mirta | 2013-01-06 13:58 |
Bardzo ciekawy :)
sofim | 2005-09-13 20:53 |
a mnie się podoba, borkoœ wiem, teraz trudno Ci zrozumieć, ale czas leczy rany!, naprawdę!, uwierz!
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się