Paznokcie

proszę Pani magister
dziś taka zabiegana pogoda
ominięta poranna toaleta i włosy w nieładzie
szybkie postukiwania obcasów na korytarzu
na tym pięknym obliczu zero makijażu
pospieszna kawa i papierosem pachniesz
jutro będziesz dorosłą kobieta
i kropelki porannej mżawki na okularach
znaczące Twego terytorium pole widzenia
krzyk z tylu, magiczne zaklęcie imienia
odwracasz się, to ja mówiący ostatnim tchem
ze serce mnie jeszcze tak nigdy nie bolało
zobaczysz wreszcie jak w końcu padam i umieram


aspiniou

Średnia ocena: - Kategoria: Śmierć Data dodania 2010-04-03 03:44
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < aspiniou > < wiersze >
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się