Paznokcie
proszę Pani magister
dziś taka zabiegana pogoda
ominięta poranna toaleta i włosy w nieładzie
szybkie postukiwania obcasów na korytarzu
na tym pięknym obliczu zero makijażu
pospieszna kawa i papierosem pachniesz
jutro będziesz dorosłą kobieta
i kropelki porannej mżawki na okularach
znaczące Twego terytorium pole widzenia
krzyk z tylu, magiczne zaklęcie imienia
odwracasz się, to ja mówiący ostatnim tchem
ze serce mnie jeszcze tak nigdy nie bolało
zobaczysz wreszcie jak w końcu padam i umieram
aspiniou
|