Zastygły drzewa

Zastygły drzewa
na mokrych groblach
i wilgoć tylko nad nami

pamiętam dobrze
śpiew młodych ptaków
znad szuwar i konarów

te ciężkie niebo
co chciało płakać
już długo się nie śmiało...

a miało powód
ta dwójka przecież
to Adam,Ewa- z raju

coś ich przygnało
z sadu wygnało
z boskiego boga gaju

już nie są święci-
normalni ludzie
właśnie się narodzili

są tak jak inni
brudni,zmęczeni
i pełni grzesznej winy

ale czy można
nazwać to grzechem
ciał sploty-to złączenie

to przecież ludzkie
takie codzienne
najgłębszych snów spelnienie...

wiec groble śmieją
a ptaki z nimi
wraz z pająkami małymi

z tych młodych winnych
po tylu latach
wciąż liczącymi godziny...


Sandor_Nedeczky

Średnia ocena: - Kategoria: Inne Data dodania 2010-03-27 17:43
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < Sandor_Nedeczky > < wiersze >
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się