Siedemdziesiąt siedem koniczyn

Siedemdziesiąt siedem koniczyn
zerwała starsza pani.
Już więcej nie zdążyła
czas naglił.

W starym świeczniku świece
nie popłyną w sieni.
W szafie naftalina
nic nie zmieni.

Wiele łez wylanych
w zaśniedziały dzbanek.
Na zardzewiałym gwoździu
stary wianek.

Siedemdziesiąt siedem koniczyn
każda zbierana powoli.
Chciała zebrać jeszcze
Bóg nie pozwolił


Sandor_Nedeczky

Średnia ocena: 10
Kategoria: Inne Data dodania 2010-03-22 14:34
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < Sandor_Nedeczky > < wiersze >
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się