Pierwsze spotkanie


Świeże płatki topiły
zauroczone kłaczki zmysłów
nieporadna godzina rozciągała
rozczochranym puchem delikatność

fascynowała niewinność spojrzeń
w oddali odległe głosy twardniały
okruszkami herbatników zraszane usta
ciepło obmywała ekspresowa dworcowego baru

włóczyliśmy się po krwiobiegu miast
trzymając mocno każdy swój los
nie przypuszczając że usypiający
horyzont naszych warg
powoli zakrywają powracające chmury

wszystko sie rozpadło zanim powstało...



Beti

średnia ocena: 8
Kategoria: Inne Data dodania 2005-11-18 15:47
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < Beti > < wiersze >
Beti | 2005-11-20 09:57 |
dzieki
uďżËmiech | 2005-11-19 21:41 |
Podziwiam wyczucie, umiejętnoœć kreacji...
Beti | 2005-11-18 19:28 |
dzięki miło mi naprawdę!
Kara Kaczor | 2005-11-18 16:04 |
no to jest pięknš poezjš :) pozdrawiam :)))
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się