|
KRÓLISIA
Chociaż mama mówiła: nie wychodź,
Raźno z norki wybiegła Królisia.
– Dzień tak piękny i nie widać lisa.
Kic, kic na prawo,
Kic, kic na lewo, pokicam!
Nagle huk! To pękła purchawka.
Strach ścisnął malutkie serduszko,
Chcę do norki, lecz którą biec dróżką?
Kic, kic na prawo,
Kic, kic na lewo, na próżno!
O, mama! Tak bardzo się boję.
Przytul mnie mocno, najmocniej,
Do norki zaprowadź i ogrzej.
Kic, kic na prawo,
Kic, kic na lewo, już dobrze!
zuza
|