Przez pryzmat...
Jest takie miejsce
gdzie w głosów orkiestrze
otulam się ciszą
echa mnie kołyszą.
Ze ścian pustych krzyczą
kruchym wspomnień głosem
odbite między drzwiami a podłogą
chwile spędzone tutaj razem z Tobą.
Z każdego kąta wyziera mgliście
obraz słów twoich szeptanych ukradkiem
całe otoczenie martwiało w bezruchu
gdy splatałeś dłonie na mym ciepłym brzuchu.
Każdy tu drobiazg na myśl mi przywodzi
naszych uśmiechów taniec zaplątany
w głuszy w ciemności trzask cichy sprężyny
jękliwie odmierza bezduszne godziny.
Niewidzącym wzrokiem żłobię dziurkę w czasie
zewsząd patrzą na mnie oczy roześmiane
jem schabowego na zeschniętym chlebie
z każdą sekundą jestem bliżej ciebie.
rudaraija
|