A JA TU CZEKAM…
Powiadasz, że sen
nie nadchodzi,
już liczbę baranów
zgubiłaś, dzień cały
zmieniłaś na drobne
a zegar wciąż
zwalnia do rana.
Poduszka doskwiera
twardością, a pościel
upalna jak plaża,
za oknem łzy swe
rozścieliłaś
i tęsknisz
i tęsknisz do rana.
A ja tu stoję, wciąż stoję
pod drzwiami już pamięć
doskwiera z tęsknoty
nie czekaj lecz podejdź,
ach podejdź kochana
od nowa puścimy świat
w rozkoszy szalonej obroty
Pękną zegary z zazdrości
klepsydra ziarenka roztrwoni
a my wciąż razem
do głębi…
do pełna…
aż do…
nieprzytomności
topor
|