Fotoreportaż z dzieciństwa

kawałki życia na stole
papierowe okruchy
pejzaży nawołują
do wczorajszych miejsc
naiwnego piękna
kogutem dnieje
mój krajobraz z łąk
gdzie pachną kaczeńce
aż złoci się powietrze
pod przymkniętymi
powiekami pamięci
wędrujące wygonem
topole zapomniały
wichrowych melodii
obserwują
jak chlebi się lipiec
dojrzewającym niebem
aby się odnaleźć
znowu zasypiam
w cieniu olszyny
bezpiecznie jak dziecko
na kolanach matki
patrzę na siebie przez sen
za którego oknem
codziennie giną ludzie
pod kołami
rozpędzonego życia
na wietrzejącej fotografii
rosochata wierzba
wciąż czernieje
niezmienna jak krzyż
pośrodku mogiły


topor

Średnia ocena: 10
Kategoria: Życie Data dodania 2008-10-26 17:57
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < topor > < wiersze >
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się