Słodki dym

boję się jutra, życia się boję, straszliwie!
opuściłeś mnie, opuściłeś...dobry stróżu,
niegdyś jasno świeciłeś, przytuliłeś tkliwie...
Wręczyłeś - czystą tablicę po złotym kurzu


popiół wciągam z wdechem kolejnym wymęczonym
jak nowonarodzony przez krzyk pawi jęczę
umyślnie, wyciągam dłoń, piecom rozżarzonym;
w ciemnościach wieczności, przed własnym grobem - klęczę


każde spojrzenie do krzyża mocniej przybija
wzleci niedługo duch mój wysoko w przestworza
narazie spokojnie, krew z pietyzmem spowija
.



Michał Borkoś Borkowski

Średnia ocena: 9
Kategoria: Śmierć Data dodania 2005-10-27 01:41
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < Borkoś > wiersze >
uďżËmiech | 2005-10-28 19:36 |
Michaœ hihi ok czeœć Michał, cóż, obasorbujesz mnie, swoimi wierszami budzisz to coœ, co nie pozwala zasnšć ;)
wiedzma | 2005-10-28 01:16 |
bardzo cenie sobie Twoje wiersze... jest w nich cos innego... szczegolnego... cos co kaze sie nad nimi zatrzymac... zamyslec....
Kara Kaczor | 2005-10-27 10:42 |
czy nie brakuje przypadkiem ostatniego wersu?
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się