Wiersz dla brata...

Kiedyś brałeś mnie na ręce,
zaspakajałeś ciekawość mą ,
do tego co mnie otaczało,
zrywałeś czereśnie dojrzałe,
nuciłeś piosneczki wesołe.

Przy Tobie czułam się bezpieczna,
byłeś przecież taki duży,
mój kochany starszy brat,
z Tobą zatańczyłam pierwszego walca,
Ty uczyłeś jak kochać ludzi i cały świat.

Zachęcałeś do walki bym była sprawniejsza,
mówiąc nie lękaj się mała,
przecież jestem przy tobie,
tuliłeś gdy czasem było mi bardzo
smutno i żle...

Dom rozbrzmiewał wesołym śmiechem
gdy coś kryliśmy drobne psoty, przed Mamą,
która z czułością patrzyła na nas.
Dziś jesteśmy oboje dorośli,
Twoje córki dały Ci wnuki.

Niby jesteśmy tacy sami,
tylko Twoje czułe niebieskie oczy,
patrzą na mnie, ze smutkiem
wiem co chcą mi powiedzieć,
Ewo pokaż mi choć mały skrawek nieba...

Los dla Ciebie okazał się okrutny,
nie poczytasz wierszy ,
i nie ujrzysz nigdy swojej siostry,
która stała się dojrzałą kobietą...
Dzisiaj ja powiem walcz bracie kochany,
nie lękaj się życia będę Twymi oczami...


Ewa Ewawlkp Wierzbinska-Kloska

Średnia ocena: 10
Kategoria: Życie Data dodania 2007-05-08 19:06
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona główna < Ewawlkp > wiersze >
leszek009 | 2007-05-20 07:24 |
W tym wierszu autorka mówi o miłoœci swojej do niewidomego brata
Jeanette | 2007-05-11 20:15 |
Piękny... Nie słowa go tworzš tylko uczucia, dlatego nie można ocenić jego wartoœci. Jest po prostu piękny...
Shymel | 2007-05-08 19:24 |
piekny naprawde nieprzecietny wiersz Twoj talent jest niekwestionowany Ewa pozdrawiam zajrzyj moze tez na moja "tworczosc" moze tez cos Ci sie spodoba :)
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się