W milczeniu

krzykliwe kruki,
czarne
od gęsiego pióra,
odfrunęły
w stronę chłodnego świtu,
niosąc skrzydła pełne
grzesznej ciszy.

leciały wzdłuż zimnej
łuny tonącego księżyca,
grzejąc pióra
surowym płomieniem gwiazd.

szelestem spalonych rąk,
burzą milczących słów
i garścią skradzionych sekund

w milczeniu

tchnij
we mnie
kruczą chciwość ciepła,
którego topiąc się
w zamarzniętych kałużach,
zaznać
nie mogę






bzdura

Średnia ocena: 8
Kategoria: Inne Data dodania 2005-10-11 19:23
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < bzdura > wiersze >
morticia | 2005-10-19 22:40 |
nie mam słów,możnaby namalować piękny obraz, obraz stałby się poezjš...
bzdura | 2005-10-12 19:43 |
no pieknie;)
uœmiech | 2005-10-12 18:36 |
Bezradnoœć chwili, alegoria płomieni gwiazd, pragnienie, którego ne ma...
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się