Bezczas

popiół opada na podłogę
w okryciu z dymu twarz zmęczona
od papierosa znów odpala
kolejny drugi, czwarty, trzeci

w kieliszku drżąca porcja wódki
kropla po kropli stół zalewa
spod sinych powiek łza wypływa
łza słona, ciężka, niespełniona

za oknem mrok pulsuje grozą
świeca dopala się, migocze
kolejny kapsel trzasnął, przeszył
odbity przedtem uderzeniem

ciszą zatkane uszy, głucho
zatruta dusza zakochaniem
cóż, kiedy miłość w jedną stronę
zwykle się kończy drżeniem dłoni


Michał Adnotacje .

Średnia ocena: 10
Kategoria: Życie Data dodania 2007-03-26 23:50
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Adnotacje > < wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się