Ballada I

Czekała na miłość
jak na wschodzące słońce
czekała
wyciągając doń dłonie
które dotykał ciepły słońca promień

Miłość nie przyszła
a niebo wieczoru
pochylało się nisko
jakby w pokłonie
w którym słońce schowało swą głowę

Jej zmarznięte ciało
nakryła ciepła powłoka mroku
a w blade usta
wdarł się księżyca promień
i blaskiem swych smukłych dłoni
jakby je dotykał


Violetus Pospolitus

Średnia ocena: 8
Kategoria: Miłosne Data dodania 2007-03-09 20:19
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Violetus Pospolitus > < wiersze >
Malina | 2007-03-10 10:38 |
Jak to się dzieje, ze nasze zycie uzależnione jest od miłoœci? Bo przeciez bez niej tak jakoœ pusto... niedkończona układanka.
literuwka | 2007-03-09 23:25 |
wymowne,smutne i ładne - spodobał mi się! pozdr.
Calineczka | 2007-03-09 22:14 |
Spodobał mi się, z resztš jak większoœć wierszy, które napisałaœ(bo sš na prawdę fajne). Pozdrawiam!
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się